W pozwie złożonym przez prokuratorów generalnych kilku stanów, Facebook został oskarżony o podpisanie z Google specjalnej umowy, według której Google ma dostęp do wiadomości użytkowników korzystających z WhatsApp – usługi obecnie należącej do Facebooka. Nie jest to jedyny zarzut przeciwko Google w tym pozwie a sama lektura jest dość interesująca.

Szyfrowany WhatsApp? Chyba jednak nie

Według prokuratorów generalnych w 2015 r. Google i Facebook podpisały umowę, na dostęp do wiadomości szyfrowanych end-to-end, czyli teoretycznie w sposób, który uniemożliwia Facebookowi oraz każdej innej firmie zapoznanie się z ich treścią bo są deszyfrowane wyłącznie przez samych użytkowników (jest to oczywiście pewne uproszczenie całego mechanizmu). Taki zarzut sprawia, że zapewnienia Facebooka co do szyfrowania end-to-end w WhatsApp i innych usługach firmy, np. Messenger, stoją pod znakiem zapytania. Pojawia się też pytanie czy Facebook nie podpisał podobnych porozumień z innymi firmami? Co prawda według pozwu była to umowa na wyłączność, jednak nie przedstawiono jej treści.

Z pozwu nie wynika czy Facebook wprowadził użytkowników w błąd co do szyfrowania danych w ramach WhatsApp czy też np. wspólnie z Google stworzył rozwiązanie na przechwycenie już odszyfrowanych wiadomości na urządzeniach osób, które korzystają z aplikacji. Nie określono też czy umowa maiłaby dotyczyć tylko rynku w USA czy też na całym świecie? Niemniej jednak stawia to pod znakiem zapytania prywatność użytkowników oraz możliwość wykorzystania narzędzi powiązanych z Facebookiem do celów biznesowych.

Prawo do prywatności? Nie z Google

Google zarzucono również, że używa prywatności jako wymówki do blokowania powstania potencjalnej konkurencji lub przejścia klientów do niej, a w przypadku przepisów, które faktycznie chronią prywatność firma ma rzekomo działać w taki sposób by nie zostały one przyjęte lub by pojawiły się z dużym opóźnieniem. W tym ostatnim celu ma również współpracować z innymi firmami technologicznymi.

Mniejsza skuteczność reklam

W dokumencie znalazł się również zarzut, że działania Google nie tylko naruszają amerykańskie przepisy antymonopolowe ale również pogarszają działanie usług reklamowych od Google. Działania prowadzone przez firmę miały w rezultacie pogorszyć skuteczność reklam, zmniejszając tym samym zyski klientów korzystających z reklam w Google.

Cały dokument liczy 130 stron i jest dostępny on-line.